Jaka sukienka odejmie ci kilogramów?

Podziel się:
jaka sukienka

Jak mówi znana bajka Andersena – „Nie szata zdobi człowieka”. Owszem, jest z tym dużo prawdy, ale trzeba zaznaczyć jedną ważną kwestię – ta sama szata potrafi stworzyć iluzję. Oznacza to, iż za pomocą starannie dobranych krojów i kolorów, możemy nie tylko dodać sobie kilku centymetrów, ale także… ująć paru kilogramów. To rozwiązanie jest dużo prostsze, a dodaje równie dużo satysfakcji i pewności siebie. Jaką zatem sukienkę wyszczuplającą wybrać, aby efekt był jak najbardziej spektakularny?

4 cechy, które powinna mieć twoja sukienka wyszczuplająca

Aby sukienka niosła miano wyszczuplającej, pamiętaj, aby zwrócić uwagę na kilka, zawsze sprawdzających się w tej materii kwestii.

  • Stawiaj na kontrasty! Niezwykle popularny zabieg, często wykorzystywany przez największych projektantów, chcący uzyskać efekt spektakularnego wyszczuplenia. Popularne, poziome pasy kolorowych materiałów, które układane są tak, aby ciemniejszy fragment znajdował się na newralgicznym punkcie naszej sylwetki, dają efekt optycznego odchudzania. Taka iluzja pozwala na ukrycie brzuszka lub dodatkowych centymetrów, głównie na biodrach lub talii. Taki trik pozwala założyć nawet najbardziej obcisły krój.
  • Nie bój się marszczeń! Zwłaszcza tych, umieszczonych na naszych problematycznych partiach. Dodatkowy zwój tkaniny i przemyślane fałdy materiału, maskują fałdki naszej skóry. Jest to dokładne przeciwieństwo dopasowanych, obcisłych sukienek, które mają tendencje do podkreślenia tego, co najchętniej chcielibyśmy ukryć.
  • Dopasuj krój do swojej figury. Niby rzecz oczywista, ale często o niej zapominamy. Każda sylwetka powiększona jest inna. Każda sukienka wyszczuplająca ma swoje cechy i nakierowana jest na korygowanie innej partii ciała. Dlatego też, zastanów się co jest twoim atutem, co chcesz ukryć, w jakim kroju czujesz się swobodnie i na jaką okazję potrzebna ci będzie sukienka. Dopiero odpowiadając na te zagadnienia, będziesz w stanie zrozumieć swoje potrzeby. Inną, zawsze sprawdzoną metodą jest… przymierzanie. Najlepiej kilku, skrajnych modeli. Metoda prób i błędów jest niezwykle owocna i pozwala ocenić swoją sylwetkę, na przestrzeni kilku, czasem bardzo różnych modeli.
  • Unikaj wzorów, które cię poszerzają! Głównie dużych, masywnych i kolorowych, ulokowanych w miejscach takich jak brzuch, biodra czy biust. Ich wielkość i nasycenie barw przyciąga wzrok, powodując, iż jesteśmy więksi niż w rzeczywistości. Dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem, jest wybieranie sukienek gładkich i jednobarwnych. 
Marika Kuśnierz

Marika Kuśnierz

Miłośniczka stylu vintage i wszystkiego co w modzie nietypowe. Zawsze docenia odwagę i niesztampowe outfity.

Skomentuj artykuł!